Europejski nakaz zapłaty po brexicie bez wymaganych dokumentów - ryzyka
Europejski nakaz zapłaty (ENZ) przez wiele lat uchodził za jedno z najbardziej rewolucyjnych i ułatwiających życie instrumentów prawnych w Unii Europejskiej. Pozwalał on wierzycielom na szybkie, tanie i wysoce sformalizowane dochodzenie roszczeń pieniężnych o charakterze bezspornym w sprawach transgranicznych. Procedura ta, oparta na Rozporządzeniu (WE) nr 1896/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady, eliminowała konieczność przechodzenia przez skomplikowane i kosztowne krajowe procedury sądowe oraz upraszczała proces egzekucyjny poprzez zniesienie wymogu exequatur (czyli procedury uznania i stwierdzenia wykonalności orzeczenia w państwie wykonania). Jednak wystąpienie Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej, powszechnie znane jako brexit, diametralnie zmieniło tę sytuację. Dla wielu wierzycieli, którzy posiadają dłużników w Wielkiej Brytanii lub sami są dłużnikami brytyjskich podmiotów, nowe realia prawne stały się źródłem poważnych problemów interpretacyjnych i proceduralnych. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której wierzyciel próbuje skierować do egzekucji europejski nakaz zapłaty po brexicie bez posiadania kompletu wymaganych dokumentów lub bez uwzględnienia przepisów przejściowych. Tego typu działania niosą za sobą ogromne ryzyka prawne, finansowe oraz procesowe, które mogą całkowicie uniemożliwić odzyskanie długu.
1. Status prawny europejskiego nakazu zapłaty w relacjach z Wielką Brytanią po brexicie
Aby zrozumieć ryzyka związane z egzekucją europejskiego nakazu zapłaty po brexicie, należy w pierwszej kolejności przeanalizować ramy prawne regulujące stosunki między Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem po 31 grudnia 2020 roku. To właśnie ta data, oznaczająca koniec okresu przejściowego, stanowi cezurę czasową o fundamentalnym znaczeniu dla postępowań cywilnych i egzekucyjnych. Zgodnie z art. 67 ust. 2 lit. a Umowy o wystąpieniu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej, rozporządzenie nr 1896/2006 ma zastosowanie wyłącznie do tych postępowań w sprawie europejskiego nakazu zapłaty, które zostały wszczęte przed zakończeniem okresu przejściowego. Kluczowym pojęciem jest tutaj moment wszczęcia postępowania. Jeśli pozew o wydanie europejskiego nakazu zapłaty wpłynął do właściwego sądu przed 31 grudnia 2020 roku, postępowanie to mogło być kontynuowane na dotychczasowych unijnych zasadach, a wydany w jego wyniku nakaz zachowuje status unijnego tytułu egzekucyjnego.
Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, jeśli wierzyciel zainicjował postępowanie po 1 stycznia 2021 roku. W takim scenariusz przepisy unijne w ogóle nie mają zastosowania. Brytyjskie sądy nie mają już uprawnień do wydawania europejskich nakazów zapłaty, a sądy państw członkowskich UE nie mogą wydawać takich nakazów przeciwko dłużnikom mającym miejsce zamieszkania lub siedzibę w Wielkiej Brytanii, o ile sprawa ma charakter transgraniczny oparty wyłącznie na relacji unijno-brytyjskiej. Próba posłużenia się procedurą ENZ dla nowych roszczeń powstałych lub dochodzonych po brexicie jest błędem u podstaw, który dyskwalifikuje dokument już na starcie. Wierzyciele często jednak mylą te pojęcia i próbują egzekwować nakazy wydane po brexicie, sądząc, że skoro umowa została zawarta wcześniej, to unijne procedury nadal obowiązują. To kardynalny błąd, który generuje natychmiastowe ryzyko odrzucenia wniosku przez organ egzekucyjny.
2. Wymóg kompletności dokumentacji w egzekucji transgranicznej
W klasycznym unijnym systemie egzekucji transgranicznej, wierzyciel dążący do wykonania europejskiego nakazu zapłaty w innym państwie członkowskim musiał przedstawić organowi egzekucyjnemu (w Polsce komornikowi sądowemu) odpis nakazu zapłaty, którego wykonalność została stwierdzona przez sąd wydający. Stwierdzenie to odbywa się przy użyciu specjalnego formularza G, przewidzianego w załącznikach do rozporządzenia nr 1896/2006. Formularz ten pełni rolę unijnego certyfikatu wykonalności. Dodatkowo, zgodnie z art. 21 rozporządzenia, wierzyciel musi przedłożyć tłumaczenie europejskiego nakazu zapłaty na język urzędowy państwa członkowskiego wykonania lub na inny język, który to państwo akceptuje. Tłumaczenie musi być sporządzone przez osobę posiadającą uprawnienia do dokonywania tłumaczeń w jednym z państw członkowskich.
Po brexicie uzyskanie tych dokumentów od brytyjskich sądów stało się niezwykle trudne. Sądy w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii Północnej przestały funkcjonować w unijnym systemie teleinformatycznym i administracyjnym. Urzędnicy sądowi w Wielkiej Brytanii często nie wiedzą, jak prawidłowo wypełnić formularze unijne dla spraw, które formalnie rozpoczęły się przed końcem 2020 roku, ale ich etap wykonawczy przypada na okres po brexicie. Wierzyciele, nie mogąc doczekać się odpowiedzi z brytyjskich sądów, decydują się na złożenie wniosku egzekucyjnego do polskiego komornika bez wymaganych certyfikatów lub z dokumentami niekompletnymi, na przykład bez oficjalnego poświadczenia doręczenia dłużnikowi odpisu pozwu. To generuje natychmiastowe i bardzo wysokie ryzyko procesowe.
3. Główne ryzyka dla wierzyciela przy braku wymaganych dokumentów
Próba przeprowadzenia egzekucji na podstawie niekompletnego europejskiego nakazu zapłaty po brexicie niesie za sobą szereg negatywnych konsekwencji, które mogą trwale zablokować możliwość odzyskania środków finansowych od dłużnika.
Odmowa wszczęcia egzekucji i zwrot wniosku przez komornika
Zgodnie z polskim Kodeksem postępowania cywilnego, komornik sądowy jest organem wykonawczym, który działa na podstawie przedstawionego mu tytułu wykonawczego. Komornik nie ma prawa badać merytorycznej zasadności orzeczenia, ale ma bezwzględny obowiązek zbadania, czy dokument spełnia wymogi formalne. Jeśli wierzyciel składa wniosek o wszczęcie egzekucji na podstawie zagranicznego tytułu, jakim jest europejski nakaz zapłaty, komornik musi zweryfikować, czy do wniosku dołączono oryginał lub uwierzytelniony odpis nakazu wraz z unijnym certyfikatem wykonalności (formularz G) oraz ich tłumaczeniem na język polski. Brak któregokolwiek z tych dokumentów stanowi brak formalny wniosku. Komornik, działając na podstawie art. 130 KPC w związku z art. 13 § 2 KPC, wezwie wierzyciela do usunięcia braków w terminie tygodniowym pod rygorem zwrotu wniosku. W realiach transgranicznych uzyskanie brakującego dokumentu z Wielkiej Brytanii w ciągu 7 dni jest absolutnie niemożliwe. Wierzyciel może co prawda wnioskować o przedłużenie tego terminu, jednak jeśli brytyjski sąd odmówi wydania dokumentu, komornik ostatecznie zwróci wniosek, co kończy postępowanie bez jakichkolwiek rezultatów.
Ryzyko przedawnienia roszczenia
Jednym z najpoważniejszych ryzyk związanych z prowadzeniem egzekucji na podstawie wadliwych lub niekompletnych dokumentów jest kwestia przedawnienia. Zgodnie z polskim prawem cywilnym, bieg przedawnienia przerywa się m.in. przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń danego rodzaju, przedsięwziętą bezpośrednio w celu dochodzenia lub ustalenia albo zaspokojenia roszczenia. Jednakże, aby czynność ta wywołała skutek w postaci przerwania biegu przedawnienia, wniosek egzekucyjny musi być wniesiony prawidłowo. Zwrot wniosku egzekucyjnego z powodu nieuzupełnienia braków formalnych powoduje, że wniosek ten nie wywołuje żadnych skutków prawnych, jakie ustawa wiąże z jego wniesieniem. Oznacza to, że czas spędzony na próbach egzekucji bez kompletnych dokumentów jest czasem straconym, a w międzyczasie roszczenie wierzyciela może ulec przedawnieniu, co dłużnik z pewnością wykorzysta jako zarzut w każdym kolejnym postępowaniu.
Dodatkowe koszty i straty finansowe wierzyciela
Każda próba wszczęśćia egzekucji wiąże się z koniecznością poniesienia określonych kosztów. Wierzyciel musi opłacić koszty tłumaczeń przysięgłych, które w przypadku dokumentów prawnych bywają bardzo wysokie. Ponadto komornik może żądać zaliczek na wydatki związane z poszukiwaniem majątku dłużnika, zapytaniami do bazy OGNIVO, czy doręczeniami korespondencji. W przypadku, gdy egzekucja zostanie umorzona lub wniosek zostanie zwrócony z winy wierzyciela (wynikającej z niedostarczenia dokumentów), koszty te bezpowrotnie przepadają. Co więcej, dłużnik reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika może zażądać zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu egzekucyjnym, co dodatkowo obciąży kieszeń wierzyciela.
Zarzuty dłużnika i powództwo przeciwegzekucyjne
Dłużnicy i ich pełnomocnicy prawni doskonale zdają sobie sprawę z zawiłości prawnych związanych z brexitem. Jeśli komornik przeoczyłby brak wymaganych dokumentów i mimo to wszczął egzekucję, dłużnik ma do dyspozycji silne instrumenty prawne. Może wnieść skargę na czynności komornika (art. 767 KPC), zaskarżając postanowienie o wszczęciu egzekucji i wskazując na brak formalny tytułu wykonawczego. Może również wytoczyć powództwo opozycyjne na podstawie art. 840 KPC, żądając pozbawienia wykonalności tytułu wykonawczego. W takim procesie dłużnik będzie argumentował, że europejski nakaz zapłaty nie może stanowić podstawy egzekucji innej niż w uproszczonym trybie unijnym, a ten wygasł. Przegrana wierzyciela w takim procesie oznacza nie tylko umorzenie egzekucji, ale również obowiązek pokrycia kosztów procesu sądowego, które mogą wynosić nawet kilka tysięcy złotych.
4. Rola komornika sądowego weryfikującego wniosek po brexicie
Polscy komornicy sądowi podchodzą do egzekucji na podstawie zagranicznych tytułów wykonawczych z ogromną ostrożnością i skrupulatnością. Wynika to z faktu, że bezprawne prowadzenie egzekucji może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą samego komornika na podstawie ustawy o komornikach sądowych. W kontekście brexitu komornik ma obowiązek zbadać, czy orzeczenie pochodzące ze Zjednoczonego Królestwa kwalifikuje się do uproszczonego trybu unijnego. Komornik sprawdzi przede wszystkim datę na certyfikacie wykonalności oraz datę wszczęcia postępowania wskazaną w dokumentach. Jeśli komornik poweźmie wątpliwość, czy sprawa została zainicjowana przed 31 grudnia 2020 roku, a wierzyciel nie przedstawi jednoznacznego dowodu (np. urzędowego potwierdzenia wpływu pozwu do sądu brytyjskiego przed tą datą), egzekucja nie zostanie wszczęta. Komornicy nie mogą opierać się na zapewnieniach wierzyciela; wymagają oni twardych, urzędowych dowodów w postaci dokumentów opatrzonych odpowiednimi pieczęciami i podpisami. Próba egzekucji na podstawie "zwykłego" wydruku nakazu zapłaty bez unijnego poświadczenia wykonalności zawsze zakończy się niepowodzeniem.
5. Alternatywne ścieżki dochodzenia roszczeń po brexicie
Co powinien zrobić wierzyciel, który nie posiada kompletnych dokumentów do europejskiego nakazu zapłaty lub którego sprawa powstała już po brexicie? Przede wszystkim musi zrezygnować z prób korzystania z unijnych uproszczeń i przejść na ogólne zasady uznawania i wykonywania orzeczeń sądów państw obcych. W polskim porządku prawnym kwestię tę regulują przepisy art. 1145–1146 oraz art. 1150–1151 Kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z tymi przepisami, orzeczenia sądów państw obcych wydane w sprawach cywilnych nadają się do wykonania w drodze egzekucji w Polsce po stwierdzeniu ich wykonalności przez polski sąd okręgowy. Procedura ta, choć bardziej skomplikowana i czasochłonna niż europejski nakaz zapłaty, jest obecnie jedyną bezpieczną i legalną drogą egzekwowania brytyjskich wyroków w Polsce.
Wierzyciel musi złożyć do właściwego sądu okręgowego wniosek o stwierdzenie wykonalności orzeczenia sądu brytyjskiego. Do wniosku należy dołączyć oryginał wyroku lub jego uwierzytelniony odpis, dokument potwierdzający, że wyrok jest prawomocny i wykonalny w państwie pochodzenia, oraz dowód doręczenia dłużnikowi dokumentu wszczynającego postępowanie (jeśli wyrok został wydany zaocznie). Wszystkie te dokumenty muszą zostać przetłumaczone na język polski przez tłumacza przysięgłego. Sąd okręgowy bada, czy nie zachodzą przeszkody do uznania wyroku, np. czy orzeczenie nie jest sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej (klauzula porządku publicznego) lub czy dłużnik nie został pozbawiony możliwości obrony. Dopiero po uzyskaniu postanowienia o stwierdzeniu wykonalności i nadaniu mu klauzuli wykonalności, wierzyciel może udać się do komornika w celu wszczęcia egzekucji.
6. Praktyczny przykład (Case Study)
Aby zobrazować skalę ryzyka, warto przytoczyć historię pana Tomasza, właściciela polskiej firmy budowlanej, który realizował zlecenie dla brytyjskiego dewelopera "London Build Ltd". W lipcu 2020 roku deweloper przestał płacić za wykonane etapy prac. Pan Tomasz, chcąc działać szybko, w listopadzie 2020 roku złożył wniosek o wydanie europejskiego nakazu zapłaty do sądu w Warszawie. Sąd wydał nakaz w styczniu 2021 roku. Pan Tomasz, będąc przekonanym, że sprawa jest wygrana, nie wystąpił jednak o unijny certyfikat wykonalności (formularz G), lecz jedynie o standardową polską klauzulę wykonalności, po czym zlecił sprawę brytyjskiemu prawnikowi w celu wszczęcia egzekucji w Londynie.
Brytyjski organ egzekucyjny natychmiast odrzucił wniosek, wskazując, że po 31 grudnia 2020 roku Wielka Brytania nie uznaje polskich klauzul wykonalności nadanych na europejskich nakazach zapłaty bez unijnego certyfikatu potwierdzającego, że postępowanie wszczęto przed końcem okresu przejściowego. Pan Tomasz musiał cofnąć wniosek i wystąpić do polskiego sądu o wydanie formularza G. Procedura ta trwała kolejne 8 miesięcy z uwagi na obciążenie sądów i niejasności interpretacyjne po brexicie. W tym czasie brytyjski deweloper wytransferował cały swój majątek do spółki córki i ogłosił upadłość. Pan Tomasz nie odzyskał ani grosza, a koszty tłumaczeń, opłat sądowych i obsługi prawnej w Wielkiej Brytanii wyniosły go kilkanaście tysięcy złotych. Gdyby od początku dysponował kompletem dokumentów lub niezwłocznie wdrożył alternatywną procedurę, miałby szansę na zaspokojenie swoich roszczeń przed upadłością dłużnika.
7. Podsumowanie i rekomendacje dla wierzycieli
Podsumowując, próba egzekucji europejskiego nakazu zapłaty po brexicie bez wymaganych dokumentów to niezwykle ryzykowny krok, który może przynieść wierzycielowi więcej szkody niż pożytku. Zmiany prawne wprowadzone po 1 stycznia 2021 roku wymuszają na wierzycielach absolutną precyzję i skrupulatność. Każdy brak formalny, brak odpowiedniego certyfikatu unijnego czy wadliwe tłumaczenie zostaną natychmiast wychwycone przez komornika lub dłużnika, co doprowadzi do paraliżu postępowania egzekucyjnego. Wierzyciele powinni przede wszystkim dokładnie przeanalizować datę wszczęcia swojej sprawy i upewnić się, czy posiadają komplet dokumentów zgodnych z Umową o wystąpieniu. W przypadku braku wymaganych certyfikatów, zamiast ryzykować zwrot wniosku i przedawnienie roszczenia, bezpieczniejszym rozwiązaniem jest skorzystanie z ogólnej procedury uznawania orzeczeń zagranicznych na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego. Choć droga ta jest dłuższa, zapewnia ona stabilność prawną i minimalizuje ryzyko skutecznego zaskarżenia czynności egzekucyjnych przez dłużnika.